Przejdź do głównej zawartości

Dwumiesięcznik "Książki" (04/20) - cytaty





"Był to zbyt skromny i nieśmiały człowiek, żeby umrzeć na złamane serce. Umarł na zapalenie płuc"

Milena Jesenska o Karelu Capku

"Ci, którzy odcinają się od innych, zamykają się w czterech ścianach swojego strachu"

Małgorzata Rejmer

"Wolę się skupiać na przyjemności, jakiej daje lektura. To już bardzo dużo, bo jeśli podoba ci się książka, to niewykluczone, że punkt widzenia jej autora stanie się elementem twoich poglądów i wpłynie na twoją wrażliwość na świat. Ja to nazywam cudem"

Salman Rushdie

"Jeszcze niedawno, żeby uniknąć surrealizmu, wystarczyło nie włączać FOX News, potem transmisji z Białego Domu, a aktualnie nie powinno się wyglądać przez okno we własnym domu. Jako obywatel wolałbym, żeby świat był znaczenie banalniejszy. tymczasem stał się ekstremalny. Jednak dla pisarza tak jest lepiej"

Salman Rushdie


"Reporter nie jest mikrofonem z funkcją transkrypcji, jest przy największej nawet sympatii i empatii do rozmówcy sępem, hieną i pijawką, rekinem na kilometr wyczuwającym krew i dramat, który pełne dłużyzn i powtórzeń opowieści skondensuje do samego mięsa. Tu odejmie, tu doda, zdanie zmieni na bardziej okrągłe, ustawi rytm i hierarchię ważności, dorzucając refleksję własną i własne ego; nada swoją formę cudzej treści. I nie będzie to forma przezroczysta".

Katarzyna Wężyk






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cytat #4, #5, #6: Delhi. Stolica ze złota i snu

Cytaty z reportażu "Delhi. Stolica ze złota i snu", autorstwa Rany Desgupty. "Kiedy w Indiach jest północ, świat nie śpi. Kiedy w Indiach jest północ, w Londynie przychodzi pora na herbatę, w San Francisco zaś na capuccino. I jak się okazało po 1991 roku, na tym podstawowym fakcie można zarobić miliardy dolarów". "Powiada się czasem, że są ludzie, którzy chcą być kochani przez jedną osobę, inni, których musi kochać wiele osób i jeszcze inni, których musi kochać cały świat. Najwyraźniej jednak nawet dla tych ostatnich dopiero miłość jednej osoby stanowi należyte ucieleśnienie adoracji tłumów". "Jej aromat przepełnił biuro i galerie handlowe, a brązowa ciecz popłynęła żyłami młodego, niewyspanego pokolenia, którego członkowie najczęściej wcale jej nie pili, lecz wzorem swoich amerykańskich rówieśników, ssali ją przez słomkę z zamkniętych, bezwonnych pojemników, jakby karmieni plastikową piersią kapitalizmu".

Pamiętnik Bruma (3): Sześć wstrząsających dni

Pan Kumar, dwóch jego rodaków i ja. Ściśnięci w kabinie kierowcy białego minivana wjechaliśmy po kilkunastu minutach w sam środek labiryntu typowo anglosaskich domów. Cicha, zielona, przyjemna okolica. „To tu będziesz mieszkać, ale jeszcze nie teraz. To miejsce nie jest jeszcze gotowe” – rzekł jeden z moich towarzyszy. Weszliśmy do środka budynku mieszkalnego z czerwonego cegły. Rzeczywiście, w środku było niewesoło. Bałagan, ubytki w umeblowaniu, góry kurzu, zagracone piętro, porośnięty chwastami ogród. I do tego stary materac, który zabraliśmy ze sobą, bo wkrótce miał stać się kluczowym elementem mojego legowiska. Ruszyliśmy dalej, do miejsca mojego tymczasowego pobytu. Ruszyliśmy w kierunku Handsworth. To dzielnica niemal przyklejona do centrum Birmingham. Jej industrialny charakter nie jest przypadkowy. Do XVIII wieku była to niewielka wioska. Później jej rozwój w gęstą sieć zabudowań był związany z rewolucją przemysłową. Handsworth stało się dzielnicą robotni...

Gdzie się Pan widzi za pięć lat? Jak porwał mnie „Zakładnik”

Nowy, francuski serial Netflixa ma sześć odcinków. Trudno mówić o dłużyźnie. Tym bardziej, że to bardzo dobry serial. „Gdzie się Pan widzi za pięć lat?” To pytanie pada często, ale nie w piłkarskiej szatni po kolejnym sezonie, a raczej w szklanym biurowcu podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Dlatego też gdy w 1997 roku Francuz Eric Cantona, legendarny piłkarz Manchesteru United, zawieszał buty na kołku w wieku ledwie 31 lat, prawdopodobnie nikt nie zadał mu tego pytania. Angielski „The Independent” zapytał go za to po jakimś czasie o zakończenie kariery: „Kochałem ten sport, ale straciłem żar, który kazał mi kłaść się wcześnie spać, nie wychodzić na miasto ze znajomymi, nie pić i nie robić wielu innych rzeczy, które uwielbiam w życiu robić”. Cantona nie dał o sobie zapomnieć. Wciąż spogląda z ekranu, ale zieloną murawę zastąpił planem zdjęciowym. Okazało się, że wśród tych wielu innych rzeczy, które uwielbia w życiu jest aktorstwo. W „Zakładniku” wciela się w Alaina Delaimbre’a, ...